zdążyć przed zimą…
I stało się, dorwałam Ewę jeszcze zanim zima nadeszła i zanim zajmę się pstrykaniem wszelkich odcieni bieli heh… Ewa o niesamowicie ciekawej twarzy dzielnie mi pozowała. Zresztą po tym jak dzielnie zniosła przebieranki i pomęczyła się z zimnem w samej kiecce to stwierdzam, że “twarda dziołcha” a przy tym o takiej delikatnej urodzie
. Sami zobaczcie – przebrnełyśmy przez las, opuszczoną fabrykę akumulatorów i jeeeżyny… fajny dzień. Nie mogę się doczekać powtórki z tej rozrywki…. będzie to Ewa ale tym razem w wersji zimowej- Królowa Śniegu “w trampkach”
:D będzie kupa śmiechu….ale na to musimy poczekać do pierwszych śniegów. ..











